Co dziś wiemy o Hucułach? Co najwyżej niektórzy słyszeli o koniach rasy huculskiej, huculskich pisankach albo ceramice. Słowo „huculszczyzna” brzmi dziś nie mniej egzotycznie niż na przełomie XIX i XX stulecia, kiedy młodopolscy artyści odkrywali urodę wschodnich Karpat oraz tradycję i kulturę miejscowych górali. Górska kraina od XIV wieku była częścią Rzeczpospolitej, ale jej bogato zdobiona sztuka użytkowa największą karierę zrobiła dopiero pod koniec XIX wieku, w epoce secesji oraz w dwudziestoleciu międzywojennym. Rzeźbiarskie zdolności Hucułów docenił nawet cesarsko-królewski rząd, otwierając w Kołomyi w roku 1894 szkołę przemysłu drzewnego. O tej szkole i sztuce huculskiej informował w 1902 roku „Tygodnik Ilustrowany” [styl i ortografia oryginalne].

* * *

Skrzynia huculska

We wschodnim Beskidzie i na Pokuciu, zamieszkanem przez Hucułów, przechował się tradycyjnie w swej pierwotnej prostocie dawny przemysł domowy huculski, odznaczający się szczególnie oryginalnością w wyrobach drzewnych i mosiężnych.

Hucuł ma silne poczucie piękna i wiele zmysłu zdobniczego: skazany w swych górach przez długie miesiące zimowe na bezczynność, odcięty od świata śniegami i osamotniony, a party potrzebą zajęcia się czemkolwiek, zajął się dłubaniem i rozmiłował w niem i wyrobił w sobie podziwienia godną cierpliwość; to też zdobne, rzeźbione przedmioty, wykonane przezeń, uderzają nie tylko gustem, lecz i misternością i niezwykłą precyzyą wykonania.

Jakkolwiek chata Hucuła wygląda zzewnątrz niemal ponuro, wnętrze jej wykazuje, że właściciel dużo zadał sobie pracy, aby swemu poczuciu piękna dać wyraz, że oko jego potrzebuje spocząć na formach pięknych. Ściany, sufity (powały), stoły, ławki, półki – to wszystko rzeźbione, wszędzie krzyże greckie, ujęte i okolone ornamentami: każda półka, miska itp., chociaż co do formy bardzo prosta, zdobna jednak figurami geometrycznemi i ornamentami misternymi, zaciekawia i zatrzymuje na sobie wzrok patrzącego. Wszystko to wykonane lada nożykiem lub dłótkiem.

Konstrukcya sprzętów jak najprostsza, kleju Huculi prawie wcale nie używają: połączenia na wpust, zbite kołkami. Puszki, kasetki dłubane z jednego kawałka drzewa, spodek tylko i nakrywka osobno wsadzone lub nasadzone. Ikonostasy, ołtarze, lichtarze i inne sprzęty kościelne, wykonane przez domorosłych artystów według wzorów z XVII i XVIII wieku, tworzą mieszaninę baroka i rokoka.

Więcej zajmujące i dalszego rozwoju godne są sprzęty domowe, odznaczające się oryginalną dekoracyą, a w części i konstrukcyą; w motywach dekoracyjnych widać ślady stylu bizantyńskiego. W ostatnich dziesiątkach lat, gdy Słoboda Rungurska obok Kołomyi swą obfitością nafty zaczęła ściągać z różnych krańców świata licznych przybyszów, dzięki kilku prawdziwą artystyczną inwencyą obdarzonym Hucułom, zyskały drobne wyroby huculskie, jak baryłeczki na wodę, toporki, krzyże, kasetki itp. pewien rozgłos i chętnych, dobrze płacących nabywców.

Skrzynia i biurko huculskie

Wtedy to za inicyatywą Harasimowicza powstała „Spółka huculska” w Kołomyi (rok 1888), mająca na celu gromadzenie wyrobów huculskich drogą kupna, lub braniem w komis, zaznajomienie z nimi szerzej publiczności, uprzystępnienie nabywania tych wyrobów i uchronienie producentów od pośrednictwa Żydów. Wydział tej spółki składał się z ludzi nie tylko dobrej woli, lecz i wytrawnych znawców huculszczyzny (śp. hr. Starzeński, dr. Daniłowicz, Kryciński, Korczyński, Federowicz, Gołuchowski i in.). Spółka sprostała swemu zadaniu: zainteresowała publiczność, otwarła wyrobom drogi zbytu, przez co wpłynęła pośrednio na intensywność produkcyi. W dalszym rozwoju otworzyła „Spółka” szkołę wyrobów drzewnych, która nauką zawodowych rysunków i zapoznaniem uczniów z odpowiedniemi narzędziami wpływać miała na uszlachetnienie i rozwinięcie „huculszczyzny;” jednym z pierwszych werkmistrzów tej szkoły był p. Biłeńki, człowiek gruntownie obeznany ze sposobem huculskim, a przytem fachowo wykształcony w szkołach przemysłowych.

Dzięki temu prywatnemu zapoczątkowaniu i kilkuletniej rozumnej pracy zwróciła na siebie ta gałąź przemysłu uwagę rządu. Ze szczególnem zainteresowaniem się i gorliwością badał warunki rozwoju przemysłu huculskiego inspektor szkół przemysłowych J. N. Franke; jego też przedłożenia, poparte przez radcę dworu Exnera spowodowały rząd do zorganizowania c-k zawodowej szkoły przemysłu drzewnego w Kołomyi, której wyraźnie określonym celem jest rozwijanie przemysłu huculskiego.

Organizatorem i kierownikiem tej szkoły mianowano nauczyciela zawodowego, architekta Kallay’a. Szkoła weszła w życie w roku 1894 przyjmując sześciu uczniów dotychczasowej szkoły przy „Spółce huculskiej;” obecnie ma zakład 62 uczniów zwyczajnych i 21 hospitantów publicznej sali rysunków.

Planem nauk są objęte: 1) przedmioty teoretyczne: religia, rysunki elementarne odręczne według wzorów, geometrya i rysunki geometryczne, rysunki odręczne według modeli, nauka o rzutach i cieniach, rysunki ornamentacyjne dla snycerzy, modelowanie ornamentacyjne i figuralne, rysunki zawodowe dla snycerzy, rysunki zawodowe dla tokarzy i stolarzy, rysunki zawodowe dla cieśli, nauka form architektonicznych, technologia, budownictwo, miernictwo i rysowanie planów, język polski, język ruski, język niemiecki, korespondencya przemysłowa, rachunki przemysłowe, buchalterya przemysłowa, kaligrafia; 2/ nauka praktyczna w warsztatach: snycerstwo ornamentacyjne, snycerstwo figuralne, stolarstwo meblowe, tokarstwo, ciesielstwo. Uczeń pozostaje w zakładzie lat cztery, względnie pięć, i otrzymuje absolutoryum, uprawniające go do samoistnego wykonywania rzemiosła.

Stolik, puszka na tytoń, kałamarz i taboret

Od czasu istnienia tej szkoły zauważyć się dają u Hucułów lepsze warsztaty i narzędzia, co wywiera korzystny wpływ na ich wyroby.

Na fotografii [powyżej] widać po lewej stronie oryginalną huculską skrzynkę z bukowego drzewa, fernambukiem na czerwono bejcowaną, składowe części strugane ośnikiem, na wpust połączone, dekoracye wykonane fugiem. Jest to skrzynka z okolic Kołomyi ze Słobody Rungurskiej. Sekretarz obok wykonany w szkole; starano się zachować w nim charakterystykę huculskiego pierwowzoru.

Rysunek oboczny [po prawej] wyobraża puszkę na tytuń i kałamarz, wykonane przez werkmistrza szkoły Bileńkiego; stolik, taboret i puszka na ziemi wykonane przez uczniów. Przedmioty te są w guście huculsko-skryblakowskim, części toczone na wzór lichtarzy huculskich.

Szafa na książki i krzesła

Po drugiej stronie [poniżej] widzimy szafę na książki; motywy do ozdób i gzymsów wzięte w części z pisanek (jaj wielkanocnych), w części z wyszywanek (kobiecych koszul huculskich). Oparcia krzeseł na wzór krzyżów huculskich.

Inne rysunki wyobrażają części umeblowania pokoju jadalnego. Górna część kredensu zrobiona na wzór półki huculskiej (połycia), średnia część wzorowana podług szafki huculskiej na miski etc., zwanej „namysnykiem”, dolna część wzorem podstawki, zwanej „pryławkom”. Stół jadalny rozsuwany jest odwzorowaniem zwykłego stołu huculskiego, spotykanego często w okolicach Kosowa.

Oto znowu pokój, a w nim po lewej stronie szafa na książki, fotelik, taboreciki na śrubach i stolik salonowy z bukowego i jaworowego drzewa-grawury i części toczone podług wzorów huculskich; po prawej stronie urządzenie sypialni: łóżko, szafka nocna, krzesło i część umywalni z dębowego drzewa.

Kredens huculski

Inny rysunek przedstawia oprócz mebli w stylu huculskim, także meble w stylu odrodzenia, i szafę w guście secesyjnym, uczniowie bowiem ćwiczą się nie tylko na wzorach huculskich, lecz także na wzorach romańskich, gotyckich, odrodzenia i nowoczesnych. Główka kobieca, rzeźbiona w drzewie, jest dziełem nauczyciela zakładu, artysty rzeźbiarza Edwarda Podgórskiego.

Osobno podajemy krzesło huculskie z drzewa jaworowego, wykładane drzewem amarantowem i gruszkowem, zdobione kręconym drucikiem mosiężnym i nabijane pozłacanymi gwoździkami. Krzesło to wykonano na zamówienie dla muzeum w Sztutgardzie; pierwotny okaz sprzedano na wystawie Paryskiej w roku 1900. Jest to robota żmudna, wymagająca nie tyle siły fizycznej, ile dokładności, cierpliwości i wytrawnego gustu. Sposób dekoracyi odpowiada więcej charakterowi kobiecemu. Dwa wreszcie rysunki przedstawiają meble do sypialni z drzewa limbowego, wykonane przez werkmistrza Prokopowicza i jego uczniów; starał się on tu połączyć huculszczyznę z kierunkiem secesyonistycznym.

* * *

Muzeum pisanki huculskiej

W latach 90 XIX wieku naukowcy uznali Hucułów za mniejszość należącą do narodu karpatoruskiego, który liczy około 1,2 mln osób, mieszkających na terenie Polski, Słowacji, Ukrainy i Serbii. Obok Hucułów zaliczono do niego Łemków i Bojków, którzy również nie ulegli ukrainizacji. Ludność karpatoruska ma nadal poczucie swojej odrębności narodowej oraz aspiracje do stania się czwartym narodem wschodniosłowiańskim, obok Ukraińców, Rosjan i Białorusinów.
Huculi stworzyli w Karpatach Wschodnich, w dorzeczu górnego Prutu oraz Cisy, oryginalną kulturę. Ich tradycyjnym zajęciem była hodowla bydła i koni, pasterstwo oraz myśliwstwo. Z dala od szlaków handlowych, dróg i dużych miast, w trudno dostępnych górskich terenach, utrzymywali przez wieki ten sam styl życia. W huculskim folklorze zachowało się wiele z archaicznej kultury.
Stanisław Vincenz (1888-1971) – pisarz i znawca Huculszczyzny nazywał ją słowiańską Atlantydą. Dowodził, że słowiański szczep Hucułów przechował pamięć archaicznej, przedchrześcijańskiej cywilizacji, będącej jednym z najstarszych źródeł europejskiej kultury.